niedziela, 26 lipca 2015

Trzy.


Kiedy się rano obudziłam strasznie rozbolala mnie głowa. Założyłam na siebie jeansowe szorty biała bokserke włosy związałam w kitke i weszłam do kuchni. Przy stole zastalam całą moją wesoła rodzinkę. Bez słowa nalalam sobie soku pomarańczowego z lodówki i usiadłam do śniadania. Wtedy się zaczęło

-Zuziu gdzie wczoraj byłaś do późna?- spytał tata
-Z nowymi znajomymi w klubie.
-Nie wracaj tak późno dobrze?!
-Właśnie.  Budzisz wszystkich a tata nie śpi bo się martwi.- wtrąciła Roksana
-Tato powiedz swojej pożal się Boże żonie żeby się nie wtracala- westchnęłam głośno
-Już dobrze. Jakie masz plany na dziś?- spytał tata
-Przymiarki przed pokazem a potem pewnie znowu pojadę gdzieś z siatkarzami- wzruszyłam ramionami
-Siatkarzami Resovi?  To ty ich znasz?- wtrąciła Ala
-Nie twój interes. Idę do siebie straciłam jakoś apetyt.- wstałam od stołu

O 13.00 jestem umówiona na przymiarki strojów.  Jakieś 20 minut przed czasem wyjeżdżam z domu moim auteczkiem i jadę prosto do umówionego miejsca. Na  szczęście duet Paprocki & Brzozowski są profesjonalistami wiec w godzinkę wszystko mamy ustalone przed pokazem który ma się odbyć w przyszłą sobotę. Prosto z przymiarek jadę pod rzeszowska hale. Akurat wtedy siatkarze wychodzą z treningu.

-Cześć młoda.- od razu uśmiechnął się do mnie Igła
-No hej staruchu.- posłałam mu buziaka w powietrzu
-Grabisz sobie solidnie wiesz o tym?!- pogrozil mi palcem
-Świetnie. Jakie plany na dziś?- spojrzałam na Fabiana
-Jutro mecz z Bełchatowem wiec mamy być na siłach czyli nici z imprezy.- wtrącił Buszek
-Szkoda. A liczyłam ze zabalujemy.- westchnęłam
-Nam też jest strasznie przykro.- Igła otarł oczy z udawanym smutkiem
-No to nic. Wracam na chatę w takim razie. Trzymajcie się.- odwróciłam się w stronę auta
-Czekaj narwancu. To że mamy być na siłach nie znaczy ze juz idziemy spać. Zajmiemy się tobą mała.- powiedział Fabian
-Ale ze co?- zdziwiłam się
-Ale to ze jedziemy do mnie.... wszyscy.
-Ok. To czy któryś z was chce jechać ze mną?-spytałam
-Ja!- powiedzieli jednocześnie Igła i Konarski
-Spadowa. Ja z nią jadę byłem pierwszy i jestem starszy.- powiedział Igła i zaczął ciągnąć mnie w stronę auta
-Do zobaczenia.- zdążyłam tylko powiedzieć reszcie siatkarzy

Kiedy dotarliśmy do mieszkania Fabiana kilkoro siatkarzy było już na miejscu. W salonie spotkałam Piotrka Nowakowskiego, Jochena Schopsa, Rafała Buszka, Nicolaya Pencheva, i oczywiście Fabiana.
Rozsiedliśmy się w salonie a Igła z Jochenem zaczęli wybierać jakieś filmy. Ja w tym czasie zajęłam się jedzeniem a że kulinarnie uzdolniona nie jestem to najzwyczajniej zamówiłam 5 sztuk pizz XXL na co chłopaki zareagowali wielkim entuzjazmem, Oczywiście nie obyło sie bez kłótni o wybór filmu więc żeby się nie wtrącać postanowiłam zrobić sobie kawę.

-A co ty tu robisz?- spytał mnie Rafał
-A kawę. A ty co tu robisz?- odpowiedziałam
-A przyszedłem do ciebie bo już nie mogę znieść tych ich kłótni. Wiadomo że za 10 minut dojda do porozumienia ale lepiej to przeczekać w innym pomieszczeniu.- roześmiał się
-No jasne. Chcesz kawy?- spytałam 
-Pewnie ale z twojego kubka..- zabrał mi kubek
-Eeeeej...- wydęłam usta
-No przecież ci trochę zostawię.- pokazał mi język
-No mam nadzieję...
-To powiedz mi tak naprawdę co ty tu w tej szarej Polsce robisz co?
-Tak szczerze.... uciekam. Uciekam od prasy, od pracy, znajomych i tamtego życia.- westchnęłam
-Jesteś tak piękną i młodą dziewczyną. Nie rozumiem co pchnęło cie w kierunku...
-Samobójstwa? Moje życie strasznie się ostatnio skomplikowało.- przerwałam mu
-Dziś rano przyznaję troche o tobie poczytałem i dziwię się że...
-To tylko wygląda kolorowo. Moje życie jest mega skomplikowane. Sława może ma plusy ale ma dużo więcej minusów możesz mi wierzyć. Kiedyś ci powiem co skłoniło mnie do tego kroku ale na razie nie jestem na to gotowa.- zabrałąm mu kubek
-Ok nie naciskam ale jak tylko będziesz się chciała wygadać to pamiętaj że jestem.- uśmiechnął się do mnie
-Co ty robicie?- do kuchni wparował Fabian
-A tak sobie gadamy. A ty?- spytałam
-No ja tu mieszkam haha. A tak powaznie w kwestii filmu doszliśmy do porozumienia, Chodźcie.- powiedział Drzyzga

Jeśli chodzi o film to chłopaki wybrali "Uprowadzona". Ustalili że obejrzymy wszystkie 3 części więc czeka nas sporo ogladania. W połowie pierwszej części dostawca dowiózł pizze które szybko pochłonęliśmy. 
Ogólnie towarzystwo chłopaków bardzo mi odpowiada, nie traktują mnie jak jakąś rozwydrzoną gwiazdę tylko normalną Zuzę. Taką zwyczajną bez żadnych problemów i bez sławy. 
Koło 21;00 niechętnie ale wracam do domu. Oczywiście dostałam od Fabiana propozycję noclegu ale wiem że Roksanka znowu zrobiłaby o to problem więc wolę się nie wychylać i być grzeczna. 

W domu byłam jakoś o 21;30. Jak sie okazało Roksana i Ala już poszły spać tylko tatę spotkałam w salonie oglądającego jakiś film. Zdziwiłam sie troche jak go zobaczyłam.

-Zuzia? Idziesz spać?- spytał
-Nie chyba nię. Jeszcze chwilę posiedzę w pokoju a co?
-Chodź usiądź tu koło mnie.- poklepał miejsce obok siebie
-Ok.- usiadłąm obok niego
-Nawet nie wiesz jak za tobą tęsknię wiesz.- powiedział po chwili
-Przecież tu jestem. Widzisz mnie codziennie...
-Jesteś tu ale jesteś mi całkiem obca. Nie poznaję cię to mieszkanie w Ameryce całkowicie cie zmieniło.- westchnął
-Tato ty myślisz że czemiu się zmieniłam. Całe życie mi cię brakowało. Musiałam stać się taka jaka jestem żeby poradzić sobie z tęskonotą za tobą.- poczułam jak oczy robią mi się mokre od łez
-Skarbie wystarczyłby jeden telefon i przyleciałbym.
-Przecież masz Roksanę i masz Alę. To teraz jest twoja rodzina.- wytarłam oczy
-Nie mów tak nigdy. Jesteś moim światem skarbie, kiedy się dowiedziałem co chciałaś zrobić prawie zawalił mi się świat. Pamiętaj proszę że zawsze cię kocham nie zależy od tego gdzie i z kim jestem.- przytulił mnie mocno
-Ja też cie kocham tato. To co chciałam zrobić.... to był błąd. Przepraszam cie za to.
-Ćśśśśś nie wracajmy do tego. Obiecaj tylko że nigdy więcej nawet o tym nie pomyślisz.- spojrzał na mnie czule
-Obiecuję tatusiu. I dziękuję ci za wszystko.
-Idź już spać maleńka. Musisz się wyspać a my widzimy się jutro.- pocałował mnie w czoło
-Dobranoc tato.
-Dobranoc Zuzia.

Po rozmowie z tatą od razu poszłam pod prysznic. Mimo że na początku nie czułam się zmęczona od razu po przytuleniu się do poduszki zasnęłam. Ta rozmowa z tatą chociaż trochę wprowadziła w moje życie spokój. Byłam głupia że tak szybko zrezygnowałam z kontaktu z nim. Już nigdy więcej na to nie pozwolę. To pierwsza tak ważna decyzja podjęta przeze mnie. Pierwsza ale na pewno nie ostatnia.




----------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz